poniedziałek, 14 października 2013

Ludzie musi nam się udać. Akcja. Pomurzcie.

W środę (16.10) o godzinie 18.00 na twitterze odbędzie się akacja #R5ComeToPoland. Musimy się sprężać, bo 23 października mają być wybrane państwa do trasy koncertowej w przyszłym roku, a my MUSIMY być wśród nich! Proszę, zachęcacie innych do tego spamu, podawajcie dalej, piszcie o tej akcji na tt albo blogach, SPAMUJCIE. Akcja musi się udać, to jest nasza szansa! Do dzieła! Liczę na was #R5family!

Tak więc nie ważne czy jesteś czy nie R5er, zrób dobry uczynek i pomóż nam :D Dla ciebie pewnie to jest nic ale dla nas to dużo :)

Udostępniajcie wszędzie gdzie się da. Niech wszyscy o tym się dowiedzą :D

Pamiętajcie: Twitter godzina 18: #R5ComeToPoland ! <3


     Efelin♥

środa, 9 października 2013

Rozdział 11

Rozdział 11

*Oczami Laury*
- No więc chodzi o to, że...-zaczął Riker.
W chwili gdy miał powiedzieć o co chodzi zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Raini. Odebrałam.
- Hej Raini.-powiedziałam.
- Laura gdzie ty jesteś? Miałyśmy się spotkać przed moim domem i iść razem na plan.
- Kurczę zapomniałam. Słuchaj idź sama, spotkamy się na miejscu, bo nie ma mnie w domu.
- Ok. Ale gdzie ty jesteś?
- Pogadamy później. Pa.
Rozłączyłam się i spojrzałam na chłopaka.
- Słuchaj Riker. Zapomniałam o czymś. Muszę iść, ale pogadamy później. 
- Czekaj. Podwiozę cię.-powiedział.
- Nie trzeba.
- Nie gadaj tylko chodź.-powiedział i pociągnął mnie za rękę. 
Gdy byliśmy na dole powiedzieliśmy tylko, że wychodzimy. Wsiedliśmy do samochodu. Powiedziałam Rikerowi gdzie ma jechać i ruszyliśmy. Gdy dojechaliśmy na miejsce Riker kazał zadzwonić to po mnie przyjedzie. Nie chciałam się zgodzić, ale w końcu mnie przekonał. On odjechał, a ja weszłam do budynku. Tam czekała na mnie Raini. Obie poszłyśmy dalej. Pokazali nam garderoby. Weszłyśmy do mojej i zaczęłyśmy rozmawiać, bo miałyśmy jeszcze pół godziny do poznania obsady. 
- Czemu nie było cię w domu?-zapytała Raini.
- Byłam u Rossa.-powiedziałam.
-Co??!!!-krzyknęła.
- A no tak. Zapomniałam powiedzieć tobie Belli i Zendayi, że Ross to brat Rydel. Dowiedziałam się tego w sobotę.
- Cooo??!!!-zapytała.
- No tak. Ryd ma czterech braci. I jeszcze mieszka z nimi ich kumpel. I mają zespół R5. Jak wiesz Rydel ma 20 lat. Riker jest najstarszy i ma 21 lat. Później Rocky ma 18. Ryland 16. No i ich kumpel Ellington Ratliff ma 20 lat. 
- Wow. Nie spodziewałam się tego.-powiedziała zdziwiona Raini.
- A wszyscy są super. No oprócz Rossa. I dziś dyrektorka kazała nam napisać piosenkę i zaśpiewać na sobotnim balu. I byłam tak zaskoczona, że nie wiedziałam co się dzieje wokół. Obudziłam się dopiero w domu Lynchów. I okazało się, że Ross mnie tam zaciągnął.
- Wow. Dobra chodźmy już.-powiedziała Raini.
Obie wyszłyśmy z mojej garderoby i udałyśmy się na drugie piętro. 
- O jesteście.-powiedział Kevin.- Poznajcie Rossa i Caluma. 
Gdy chłopcy się odwrócili wszyscy otworzyliśmy szeroko oczy ze zdziwienia. 
- No więc Ross i Calum poznajcie Laurę i Raini.Wszyscy razem będziecie grać główne role.-dokończył Heath. 
- My się już znamy.-powiedział zdenerwowany Ross.
- To świetnie my idziemy. Pogadajcie sobie.-odpowiedział Kevin i poszedł gdzieś wraz z Heathem.
- Cała twoja rodzina wiedziała, że dostałeś rolę?-zapytałam starając się ukryć złość.
- No chyba-powiedział zdenerwowany blondyn.
- Zabije Rikera!-krzyknęłam wkurzona.
- Czemu chcesz zabić jego brata?-zapytał zdziwiony Calum.
- Bo mnie tu podwoził. I dobrze wiedział, że ten debil też tu jest i nic mi nie powiedział.-powiedziałam.
- Dobra spokojnie.-uspakajała mnie Raini.
- Ok. Kiedy możemy już stąd iść?-zapytałam Kevina.
- Już. 
- Ok. Dzwonie do Rikera.
- Co? Czemu do Rikera?-zapytał Ross.
- Kazał zadzwonić. Chciał po nas przyjechać. I tak muszę z nim jeszcze pogadać. Dwa razy nam już przerwano. 
- Ok. Dzwoń. 
Po kilku minutach Rik już był. Przywitał się z nami i zapoznał z Raini. Zaproponował również by z nami pojechała i została nich. Raini po kilku namowach się zgodziła. Gdy byliśmy już na miejscu Raini poznała resztę Lynchów, Ratliffa i chłopaków dziewczyn podobnie jak Calum. Tylko on poznała moją siostrę i chłopaków dziewczyn. Ja i Riker udaliśmy się do jego pokoju. 
- No więc chodzi o to, że dziewczyny już mają swoich chłopaków, a mi podoba się taka jedna dziewczyna.
- To czemu jej tego nie powiesz?-zapytałam.
- Bo ona się zakochała w innym.-odpowiedział.
-Skąd to wiesz?
- Bo widzę jak na niego patrzy.
- Rozumiem. W takim razie powinieneś o niej zapomnieć.
- To nie jest takie proste. Próbuję zapomnieć odkąd miałem dziesięć lat. 
- Naprawdę??-zdziwiłam się.
- Tak. Dobra nie myślmy już o tym chodź do salonu.-powiedział.
Poszliśmy i zastaliśmy tam wszystkich. 
- Ross musimy porozmawiać.
Poszliśmy na taras.
- Słuchaj chodzi o to, że nie powinniśmy się kłócić gdy jesteśmy tak jak teraz wszyscy razem. Czyli moja i twoja rodzina i nasi kumple. Przez kłótnie psulibyśmy wszystkim zabawę. Więc nie kłóćmy się gdy spędzamy czas ze znajomymi. Co ty na to?
- Dla mnie ok. Masz racje psulibyśmy innym i nam zabawę. 
- Ok. Chodźmy już, bo pomyślą, że się pozabijaliśmy.
Po tych słowach wróciliśmy do salonu. Wszyscy goście zaczęli się zbierać. Później wyszliśmy i wróciliśmy do domów. Gdy byłam na miejscu poszłam do pokoju, odrobiłam lekcje, poszłam do łazienki i tam wykonałam ,,Wieczorne czynności". Później wróciłam do pokoju i położyłam się spać.
          Kilka dni później.
Te kilka dni minęło Laurze i Rossowi na kłótniach, pisaniu piosenki i spotkaniach z przyjaciółmi. Vanessa często spotykała się ze swoim chłopakiem przez co zaniedbywała swoich przyjaciół. Oni nie mieli jej tego za złe. Poza jedną osobą, ale o tym później. No więc wracając do Rossa i Laury. W końcu nadszedł dzień balu. Ross i Laura mieli właśnie próbę. Podczas tego tygodnia przestali się już tak bardzo nienawidzić. Próba przebiegła bez kłótni co było dziwne. Gdy skończyli Laura poszła do swojego domu by się przygotować. Bal zaczynał się o 18.00, a była 16.00. Gdy Laura weszła do domu postanowiła przypomnieć swojej siostrze o balu, ponieważ rodziny uczniów też były zaproszone. Laura zastała siostrę przygotowującą się. Poszłam więc do pokoju i po godzinie wybrała taki zestaw.
Poszłam do salonu i ujrzałam tam Van. Była ubrana tak.
Wyszłyśmy na zewnątrz. Jechałyśmy samochodem Vanessy. Ja, Raini, Bridgit, moja siostra i Bella. Zen jedzie z siostrami. Pierwsza przyszła Bridgit. Ubrana była w to.
Potem Raini.
Gdy dziewczyny wsiadły do samochodu pojechałyśmy po Bellę. Ona ubrała taką sukienkę.
Przed szkołą czekały na nas Zendaya
I Rydel.
Wszystkie udałyśmy się do sali. Gdy otworzyłyśmy drzwi wszystkie oczy zwróciły się w naszą stronę. Chłopcy, którzy nie mieli dziewczyn otworzyli aż usta. Ja, Ryd i Van udałyśmy się za scenę. Tam czekali na nas chłopcy. Impreza się zaczęła. Ja i Ross weszliśmy na scenę. Zaczęliśmy śpiewać. Gdy skończyliśmy rozległy się gromkie brawa. Zeszliśmy ze sceny. Teraz śpiewałyśmy ja, Delly i Vanessa. Poszło nam świetnie. Na koniec R5 zagrało kilka piosenek. Gdy bal się skończył postanowiliśmy się umówić na spotkanie.
- No więc kiedy się spotykamy-zapytała Rydel.-Może jutro.
- Jutro nie mogę. Mitchell zaprosił mnie na randkę.-powiedziała Van. 
Gdy to powiedziała Riker wyszedł na dwór trzaskając drzwiami. Vanessa postanowiła sprawdzić co mu się stało.
*Oczami Vanessy*
Poszłam sprawdzić co stało się Rikerowi. Otworzyłam drzwi i podeszłam do niego.
- Riker. Co się stało?-zapytałam.
- Co się stało?!!-krzyknął.-Cały czas chodzisz gdzieś z tym całym Mitchelem! Dla przyjaciół nie masz już czasu! To się stało! Chcemy się całą paczką gdzieś umówić, ale ty nie! Bo Mitchell to! Mitchell tamto! Zmieniłaś się Vanessa. Nie jesteś taka jak kiedyś Ness.-powiedział już trochę spokojnej.
- Nie mów do mnie Ness.-powiedziałam płacząc.- To jest mój pierwszy chłopak, mój pierwszy pocałunek był z nim. Tylko ty nie rozumiesz tego, że go kocham i chce z nim być jak najdłużej! Jesteś samolubny! Myślisz tylko o sobie!!-krzyknęłam.
- Za to ty kłamiesz!! Nie z nim się pierwszy raz całowałaś! I dobrze o tym wiesz! A ja nie jestem samolubny. Nie muszę się wcale z tobą przyjaźnić! I wcale już tego nie chcę!-krzyczał.
- Ja też tego nie chce. Nienawidzę cię. Jesteś okropny. I od teraz naprawdę będę uważać pocałunek z Mitchellem jako mój pierwszy. Bo tego z tobą nie chce pamiętać.-wykrzyczałam mu prosto w twarz i pobiegłam po dziewczyny. 
Pojechałyśmy do domu, a one co pięć sekund pytały się co mi się stało. Gdy razem z Laurą weszłyśmy do domu już nie mogłam wytrzymać. Zaczęłam okropnie płakać. Powiedziałam Laurze prawie całą naszą kłótnie.Później poszłam do łazienki, umyłam się, przebrałam i położyłam spać.
---------------------------------------------------------------------------
No hej. Co tam? U mnie nawet, nawet. No więc rozdział. Moim zdaniem jest nudny. Nudny i dziwny. I jak sądzicie czy Van i Rik się pogodzą? A jeśli się pogodzą to kiedy? Piszczie. Co się będzie działo w następnym rozdziale. Może napisze, ale dopiero jak będę kończyć rozdział. No to tyle ode mnie. Czekam na komentarze.
             Efelin♥
 

poniedziałek, 7 października 2013

W następnym rozdziale.

 Zapewne chcielibyście wiedzieć co wydarzy się w następnym rozdziale. No więc napisałam wam.
 ------------------------------------------------------------------------
Laura spieszy się na spotkanie więc nie ma czasu porozmawiać z Rikerem. Kogo Laura spotyka na miejscu? Bardzo ją to zdenerwuje. Podobnie jak tą osobę. Po powrocie Laura rozmawia z Rikerem. Czego się dowie? Kilka dni minęło Rossowi i Laurze na kłótniach i pisaniu piosenki. Nadchodzi dzień balu. Ten dzień zniszczy przyjaźń kilku osób. Czy da się jeszcze odbudować ich stosunki? 
To wszystko w rozdziale 11.
           Efelin♥

niedziela, 6 października 2013

Ważne

Uwaga R5ers i wszyscy czytelnicy tego bloga!

Dnia 11.10 tj Piątek o godzinie 18:00 na Twiterze odbędzię się Akcja, która ma na celu to, żeby piosenki R5 puszczali częściej w radiu i w telewizjii.
Akcja ma polegać na tym że, zrobimy Spam na kontach Vivy, Mtv, Eski oraz 4fun.
HASŁO JEST TAKIE==> #PlayMoreR5
Oczywiście możecie dopisać sobie coś jeszcze.
Bardzo proszę, o udostępnienie to na swoich blogach, aby więcej osób się dowiedziało i nam pomogło...
Będę jeszcze przypominać o tej akcji.

       Efelin♥

sobota, 5 października 2013

Akcja.

No więc tak. Pewnie słyszeliście o próbach sprowadzenia R5 do Polski. Była akcja z hasłem #r5cometopoland. A dziś następna akcja ( nie pamiętam jakie hasło ma). No cóż. Ja niestety nie mam Twittera. Ale jestem z wami, którzy macie i bierzecie udział w tych akcjach. Jestem z wami duchem. Podobnie jak wszyscy inni fani zespołu R5, którzy nie mają Twittera. Jeśli chcecie by przyjechali do Polski to piszcie komentarze. Oczywiście nie musicie, ale fajnie by było wiedzieć ile czytelników chce ich tu. No ludzie dziś dajcie z siebie wszystko. Poprzednia akcja się udała. Na niektórych blogach, które czytam pisało, że nawet sam Ellington Ratliff nas wspomógł. Super nie? No więc to tyle.
            Efelin♥

piątek, 4 października 2013

Taka sobie mała zmiana. Ale trochę ważna.

No hej ludzie. Mam mało czasu. Powiem jedno. Od teraz nazywam się Efelin. A pod postami będę się podpisywać Efelin♥. No to tyle.
       Efelin♥

Rozdział 10

Rozdział 10

*Oczami Laury*
                    Następnego dnia
Obudził mnie budzik. Wstałam i poszłam do łazienki. Tam wykonałam poranne czynności. Ubrałam się w to. Później poszłam do kuchni i zrobiłam gofry, bo dziś moja kolej na śniadanie. Po chwili na dół zeszła Van, a później rodzice. Gdy skończyłam usiedliśmy do stołu. Zjedliśmy rozmawiając o tym co działo się przez te kilka dni. Oczywiście pominęłam to, że mam wroga i co chwilę się z nim kłócę. Po śniadaniu poszłam do szkoły z moimi przyjaciółmi. Na pierwszej lekcji siedziałam z Raini. Ona powiedziała mi, że dziś idziemy na plan, żeby poznać resztę obsady. Ucieszyłam się. Na przerwie udaliśmy się do swoich szafek. Podeszłam do 3 i wyjęłam książki. Gdy się obróciłam zobaczyłam BT na czele z Rossem. Chłopak podszedł do mnie. Chyba miał ochotę na kłótnie. 
-Cześć mała.-powiedział.
-Cześć blondi.-odpowiedziałam.
- Wiesz. Podobno sen poprawia urodę. Cierpisz na bezsenność?
- Idź do Biedronki, połóż głowę na wagę i wciśnij burak.
- Wiesz myślałem, że jesteś głupia, ale myliłem się, jesteś debilką.
- Daj mi swoje zdjęcie, bo mój tata składa rower i nie wie jak wygląda pedał.-powiedziałam, a dziewczyny zaczęły się śmiać. Chłopcy ledwo się powstrzymywali.
- Co tu się dzieje?-spytała dyrektorka.
-Nic,nic.-odpowiedzieliśmy wszyscy.
- Jasne.-odpowiedziała sarkastycznie.- Laura i Ross. Mój gabinet jest koło sekretariatu. Macie tam iść i czekać, aż sekretarki was do mnie wpuszczą. 
Zrobiłam przerażoną minę. Ross nie wiele sobie robił z tego co powiedziała pani Smith. Pewnie nie raz był w takich miejscach. Dyrektorka poszła. Ja odłożyłam książki do szafki.Wiedziałam, że nie zdążę na lekcje. Poszłam w kierunku sekretariatu. Usłyszałam kroki za sobą. Domyśliłam się, że to ten blond włosy głupek. Z naprzeciwka zauważyłam dwóch szatynów. Gdy byli bliżej rozpoznałam ich. Byli to Rocky i Ryland. Podeszłam do nich.
- Hej.-powiedziałam.
- O, Laura. Hej. Gdzie idziecie?-spytali.
- Yyy, jacy my?
- No ty i Ross.
- Idziemy do dyrektorki.-usłyszałam za sobą głos Rossa.
- Co?? Czemu??-spytał Ryland.
- Mała kłótnia między szafką 3, a szafką 8 miała więcej widzów niż się spodziewaliśmy.-powiedziałam.
- Z kim się Ross kłócił?-spytał Rocky.
Razem z blondynem spojrzeliśmy na niego wzrokiem ,,Serio Rocky? Serio?"
- Z Laurą gamoniu!-krzyknął Ry.
- Aaa. Trzeba było tak od razu.
- Dobra ja spadam, bo będę miała jeszcze większe kłopoty. -powiedziałam i ruszyłam, a Ross za mną.
Gdy byliśmy już w sekretariacie usiedliśmy na krzesłach i czekaliśmy. Po kilku minutach sekretarka zawołała:
- Laura Marano i Ross Lynch proszeni do gabinetu. 
Trochę się denerwowałam. Weszliśmy do gabinetu i usiedliśmy na krzesłach na przeciwko pani Smith. 
 - Słuchajcie. Daruje wam tą kłótnie, ale musicie coś zrobić. Jak wiecie w sobotę jest szkolny bal, a ktoś musi na nim zaśpiewać. Oboje macie talent. Napiszcie jakąś piosenkę i zaśpiewacie ją na zabawie. Twoje rodzeństwo też występuje. I nie ma nie. Musicie.
-Ale...-zaczęła Laura.
- Nie ma żadnego ale. A teraz idźcie.-powiedziała dyrektorka.
   *Oczami Rossa*
Myślałem, że rozwalę ten gabinet, ale postanowiłem się wstrzymać i wyżyć się dopiero w domu. Wstałem pociągnąłem Laurę za rękę i wyciągnąłem z gabinetu. Ona była tak oszołomiona, że nie wiedziała co się dzieje wokół. Ponieważ lekcje się już skończyły wyciągnąłem ją ze szkoły i ruszyłem w kierunku mojego domu. Nie wiedziałem gdzie mieszka więc otworzyłem drzwi i weszliśmy.  Tam zastaliśmy Rydel i jej chłopaka. Siedzieli w salonie i znów się całowali. Tym razem postanowiłem im przeszkodzić.Wszedłem do salonu i pociągnąłem za sobą Laurę, którą cały czas trzymałem za rękę. Rydel i jej chłopak nas usłyszeli, bo spojrzeli w naszą stronę. Mina Rydel była bezcenna. 
- Ross?? Laura?? Wy przyszliście razem?? I się nie pozabijaliście??- zapytała zdziwiona.
- Długa historia. Laura żyjesz?
- Co?? Gdzie my jesteśmy??-zapytała Laura.
- U mnie w domu. Wreszcie się obudziłaś. Przyciągnąłem cię tu aż ze szkoły.-odpowiedziałem,.
- Aha. O, cześć Rydel. Cześć yyy-powiedziała.
- To jest Daniel.-oznajmiła Rydel.-Daniel poznaj mojego młodszego brata Rossa i Laurę moją przyjaciółkę. 
- Cześć.-powiedzieliśmy razem z Laurą.
- Przestań mówić w tym samym momencie-znów powiedzieliśmy równocześnie.
- Przestań.-krzyknęliśmy. 
-Oboje przestańcie.-powiedziała Rydel, a my ucichliśmy.- Daniel to mój chłopak. 
- Domyśliliśmy się.-powiedział Rocky, który wszedł do pokoju razem z resztą rodziny oprócz rodziców.
- Ale zaraz. Czemu Ross przyszedł z Laurą?-zapytała Rydel.
Opowiedzieliśmy im całą historię, a później lepiej zapoznaliśmy się z Danielem. Po jakiejś godzinie ktoś zadzwonił do drzwi. Rydel poszła otworzyć. Po chwili wróciła do salonu z jakimś chłopakiem i Vanessą. 
- Hej-powiedzieliśmy.
- Cześć. Chciałam wam kogoś przedstawić.-powiedziała Van.- To jest mój chłopak Mitchel.
Gdy to powiedziała wszyscy zrobiliśmy zdziwione miny. Po chwili Riker wstał i podszedł do chłopaka. 
- Cześć. Jestem Riker. Przyjaciel Vanessy.-powiedział.
- Nie zgóbiłeś jakichś słów?-zapytał Rocky.
- A no tak. Najlepszy przyjaciel Vanessy.-poprawił się Rik.
- Nie o to mi chodziło.-powiedział rozbawiony Rocky. 
- Weź się przymknij.-krzyknął Riker.- Ja muszę iść do pokoju napisać piosenkę dla zespołu.Pa.
Wszyscy trochę się zdziwiliśmy zachowaniem Rikera.
- Co mu się stało?-spytała Van.
- Może ma już trochę dość tych niespodzianek. Najpierw dowiedział się, że jego siostra ma chłopaka, później, że ja i Ross mamy pisać piosenkę, a na końcu, że jego najlepsza przyjaciółka ma chłopaka.-powiedziała Laura. 
Później poznaliśmy wszyscy Mitchela. 
- Wiecie co ja pójdę pogadać z Rikerem.-oznajmiła Laura. 
Poszła po schodach na górę. 
*Oczami Laury*
Zapukałam do pokoju Rikera. Skąd wiedziałam, że to jego pokój? Na drzwiach pisało Rik. Ze środka usłyszałam ciche proszę. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Usiadłam na krześle na przeciwko Rikera.
- Co się stało?-zapytałam.
- Wiesz myślałem nad tym wszystkim co się dziś dowiedziałem. Za dużo tych niespodzianek.-powiedział smutny.
- Ale nie to cię martwi.-stwierdziłam.
- Chodzi o to, że.Czekaj.-gdy to powiedział podszedł do drzwi. Otworzył je na oścież. Za nimi stał Ryland. -Młody nie podsłuchuj!-krzyknął.
Ryland sobie poszedł, a Riker znów usiadł na łóźku. 
- No więc chodzi o to, że...

------------------------------------------------

No hej. Co tam. Sorry, że nie było długo rozdziału. Ale na początku nie miałam weny.  A teraz co do rozdziału. Uważam, że jest trochę głupi i nudny. I przepraszam, że jest krótki, ale chciałam zakończyć go w tym momencie. Jak myślicie co powie Riker? To chyba tyle do rozdziału. A teraz mała prośba. Proszę abyście w komentarzach pisali linki do swoich blogów i blogów które polecacie. Róbcie tak zawane ,,Chamskie reklamy". To tyle. 
               Ewcia♥